o wszystkim (Reklama: ,)
Obeszła izbę zbierając rozmaite przedmioty z szuflad komody, z półek i z niskiego stolika. Ułożyła to wszystko na chuście rozpostartej na kolanach: biały krem do twarzy, chociaż właściwie nie był jej potrzebny, pomyślała; kilka gałązek z drzewa kwitnącego za Przeklętą Równiną; parę kamyków z samej Równiny, suchych w dotyku; i martwego zielonego żuczka, którego przyniosła spod domu Michaela. Zebrawszy rogi chusty i związawszy je w węzeł odetchnęła głęboko, obiema dłońmi odgarnęła na plecy luźne pasma włosów i zapatrzyła się na biały świat za oknem, wątpiąc, czy długo jeszcze dane jej będzie go oglądać. Z nadejściem nocy śnieg przestał padać i ustał wiatr pozostawiając Ziemie Paktu pogrążone w głuchej ciszy


